home     toc     news     email     Linki    
Ostatnia zmiana: 16-01-2007 9:56




Czaple - 1 września 1939 roku


Czytelnicy "Świerszcza Różańskiego" kilkakrotnie mogli zapoznać się z opisami miejsc i kraksami polskich samolotów w 1939 roku, rezultatami moich terenowych poszukiwań. Wrażenie czytelników, że Niemcy latali w tym czasie "bezkarnie", byłoby błędne. Tym razem dla "równowagi" coś o niepowodzeniach naszego przeciwnika w tej wojnie...

W dniu 1 września 1939 roku Polacy dysponowali ok. 300 uzbrojonymi samolotami. Niemcy mieli ponad dziesięciokrotną ilościową przewagę. Mimo tego straty Luftwaffe podczas wojny obronnej (od działania polskich myśliwców i obrony przeciwlotniczej) wyniosły 565 samolotów. Jest to potwierdzone w źródłowych dokumentach niemieckich.

        

Messerschmitt Bf-109


Dzięki życzliwości i pomocy pana Tadeusza Dmocha z Jedwabnego dotarłem do kilku osób, które l-go września 1939 roku były świadkami ciekawych wydarzeń. Pan Sylwester Balewski z Czapli pasąc pod lasem krowy (miał wtedy 17 lat) około południa zauważył na niebie dużą grupę samolotów. Były to niemieckie bombowce. W luźnym szyku leciały z południa na północ. Wracały (prawdopodobnie z bombardowania Warszawy) na lotniska w Prusach Wschodnich. Wokół bombowców kręciły się samoloty myśliwskie - osłona pirackiej wyprawy. Dwa z myśliwców wyróżniały się - leciały niżej i blisko siebie. Jeden z nich dymił. Gdy znalazły się nad polami na wschód od Czapli, zatoczyły koło kierując się w lewo - na zachód. Uszkodzony - dymiący - wylądował w lesie, na południe od Czapli. Ponieważ stało się to kilkanaście metrów od krawędzi lasu (patrz mapa), można przypuszczać, że pilot chciał awaryjnie lądować na łące przy lesie. Pewnie niesprawność maszyny lub kontuzja pilota odniesiona w czasie trwania wyprawy uniemożliwiły precyzyjne wykonanie tego manewru.

Spadając ślizgiem, samolot ścinał pnie drzew, został poważnie uszkodzony - na koniec kapotował (przewrócił się kołami do góry). Według relacji pana Balewskiego, potłuczony, lecz przytomny pilot, zbił owiewkę kabiny i wydostał się na zewnątrz. Miał zakrwawioną głowę i kontuzjowaną nogę. Kulał. Z Czapli i sąsiedniego Zakrzewa zebrało się w pobliżu wraku kilkunastu gapiów - mężczyźni i młodzież. Dzieci, które przyszły z dorosłymi, pilot próbował częstować cukierkami. Jeden z "krewkich" tubylców - pan Wicik - rozbroił Niemca i terroryzował go jego bronią sprawiając wrażenie, że chce go zastrzelić. Reszta ludzi stanęła jednak w obronie pilota. Drugi samolot lądował na zaoranym polu między Czaplą a Zakrzewem. Koła podwozia trafiły jednak w bruzdą (lub miedzę) i samolot kapotował. Pilot spalił mapy i dokumenty. Piechotą udał się do miejsca upadku maszyny kolegi. Z majątku Słucz przyjechał bryczką dziedzic, porozmawiał z pilotami po niemiecku i zabrał ich ze sobą.

        

Miejsce lądowania niemieckich samolotów oraz Messerschmitt Bf-109


Drugiego września (według relacji) przy samolotach pojawili się polscy żołnierze. Wymontowali jakieś elementy z samolotu rozbitego w lesie, drugi - przy pomocy mieszkańców Zakrzewa postawili na koła i wypchnęli na drogę. Za ciężarówką poholowali go w kierunku Jedwabnego. Wrak pozostawiony w lesie, w ciągu kilku dni przestał istnieć. Okoliczna ludność rozebrała maszyną "co do śrubki" (prawie).

Dzięki wskazówkom pana Balewskiego z Czapli i pana Glińskiego z Zakrzewa dokładnie zlokalizowałem miejsce upadku pierwszego samolotu. Tam, gdzie silnik uderzył o ziemię, glikol wyciekający z chłodnicy wsiąkł w piasek i zestalił się, stwardniał. W promieniu 10 - 15 metrów trafiały się duże ilości drobnych elementów i fragmentów poszycia; blaszki, nity, łączniki, rurki, przewody instalacji, części wskaźników zegarowych, kawałki "pleksi" z owiewki kabiny. Trzy "konkretne" drobiazgi: dwie aluminiowe plomby (1) i cynkowa tabliczka znamionowa pozwoliły ustalić typ samolotu i datę jego produkcji: Messerschmitt Bf 109 - październik 1937 roku. Biorąc pod uwagę tę datę, można przypuszczać, że był to samolot z pierwszej serii produkcyjnej: B-1 lubB-2. W dniu wybuchu wojny, na terenie Prus Wschodnich, na sześciu polowych lotniskach stacjonowało około 170 Messerschmittów Bf 109 różnych typów z "Luftflotte 1" Luftwaffe. Wzięły one udział w ataku na Polskę, nie wszystkie jednak wróciły "do domu"...



  1. po każdej regulacji i przeglądzie ważnych dla sprawności samolotu podzespołów, takich jak: gaźniki, iskrowniki, zawory instalacji tlenowej, sprężarki, zakładano na nie plomby








powyższy artykuł ukazał się w miesięczniku "Świerszcz Różański" 2,3,4/1999



Komentarz

Z dokumentów i kontrowersyjnej książki M. Emmerlinga "Luftwaffe nad Polską 1939" wynika, że opisane kraksy dotyczyły dwóch Bf 109D z 1.Staffel uszkodzonych przez polską obronę przeciwlotniczą. Samolot który rozbił się na skraju lasu pilotował Uffz. Otto Woltz.

Z dokumentów wynika, że to co usłyszałem od świadków było prawdą - pilot był ranny. Trafił do polskiego szpitala w Ostrołęce.

Drugi samolot, który wylądował na polu, pilotował Lt. Friedrich Behrens. Dostał się do niewoli. Jego nieuszkodzony samolot rzeczywiście został zabrany przez Polaków i trafił do I Plutonu 13 Eskadry Obserwacyjnej w Czerwonym Borze. Wg. Wspomnień pilota tej jednostki, st. Sierżanata Romualda Podwysockiego na samolocie tym latano, a nawet użyto go w lotach bojowych przeciwko Luftwaffe. Sierżant Antoni Paszkowski miał na nim zestrzelić jeden lub dwa bombowce niemieckie... Może to i prawda, ale brzmi niewiarygodnie; w porównaniu z ówczesnym polskim sprzętem był to samolot wyższej klasy i jego "opanowanie" przez pilota na pewno wymagało przynajmniej kilkunastu godzin 'treningowego', spokojnego lotu... choć w warunkach wojennych wszystko jest możliwe, a polscy piloci należeli jednak do dobrze wyszkolonych...






Roshan Bridgehead


Fortification de Rozan


Festung Rozan


Le fortificazioni di Rozan




Muzeum Ziemi Makowskiej i Garnizonu Różan

dowiedz się więcej - dowiedz się więcej - Artykuł poradnikowy: jakie są najlepsze plecaki dla dziewczynek - Modny tekst - klasyka wśród plecaków - opony na timoto.pl - częsci samochodowe, akcesoria, felgi samochodowe, opony letnie i zimowe, opony samochodowe, akcesoria, moto gieda. opony



© Wiesław Łaskarzewski 2001-2010, projekt i wykonanie WiTEK.